Insecure Direct Object Reference (IDOR) to jedna z kluczowych podatności w aplikacjach webowych, która w ostatnich latach stała się przedmiotem wielu analiz i dyskusji w środowisku cyberbezpieczeństwa. Chociaż problem ten nie jest nowy, jego obecność w codziennym życiu użytkowników staje się coraz bardziej widoczna, co ukazał przykład z polskiego podwórka związany z systemem e-zdrowie, a konkretnie z Internetowym Kontem Pacjenta (IKP).
IDOR może wystąpić wówczas, gdy aplikacja webowa niewłaściwie zarządza dostępem do swoich zasobów. Przykładowo, użytkownik, logując się do aplikacji, może mieć możliwość dostępu do danych, które nie należą do niego, tylko dlatego, że identyfikatory wykorzystywane do odwołań są przewidywalne. Taki scenariusz miał miejsce właśnie w kontekście zaświadczeń o oddawaniu krwi przechowywanych w systemie IKP, gdzie identyfikatory były na tyle proste do zgadnięcia, iż nieuprawnione osoby mogłyby uzyskać dostęp do danych innych użytkowników.
Przykład ten rzuca światło na kilka kluczowych problemów. Przede wszystkim, zbyt często projektanci i programiści aplikacji przyjmują, że użytkownicy będą używać oprogramowania zgodnie z zamierzeniami. Tymczasem hakerzy etyczni oraz cyberprzestępcy podejmują działania mające na celu właśnie obejście takich założeń. IDOR to przypadek, w którym brak odpowiedniej walidacji i kontroli dostępu staje się potencjalnym zagrożeniem.
Rozwiązanie problemu IDOR wymaga przede wszystkim zastosowania solidnych mechanizmów autoryzacji, które będą nie tylko weryfikować, czy użytkownik jest zalogowany, ale przede wszystkim, czy ma prawo dostępu do konkretnego zasobu. Tu kluczową rolę odgrywa zasada najmniejszych uprawnień, która w praktyce sugeruje, iż użytkownik powinien mieć dostęp wyłącznie do tych zasobów, które są niezbędne do wykonania jego bieżących zadań.
Ponadto, ulepszenie samej struktury identyfikatorów zasobów, tak aby były one trudne do przewidzenia, jest kolejnym krokiem w kierunku zabezpieczenia aplikacji. Użycie kombinacji losowych i kompletnie nieprzypadkowych identyfikatorów (np. GUID) znacząco utrudnia atakom słownikowym czy próbom zgadywania dostępów.
W świecie cyberbezpieczeństwa świadomość zagrożeń i działań prewencyjnych jest kluczowa. Z jednej strony mamy atakujących, którzy szukają słabych punktów w systemach, a z drugiej – specjalistów, którzy pracują na ich załatanie. Podejmowane działania, takie jak testy penetracyjne, umożliwiają wykrycie podatności przed ich potencjalnym wykorzystaniem przez osoby złośliwe.
Nie można także zapomnieć o edukacji użytkowników końcowych oraz ciągłym doskonaleniu umiejętności zespołów IT odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Regularne szkolenia i budowanie świadomości zagrożeń mogą prowadzić do bardziej świadomego podejścia do obsługi systemów i aplikacji, co w konsekwencji zmniejsza ryzyko podatności takich jak IDOR.
Podsumowując, przypadek z IKP pokazuje, iż IDOR pozostaje realnym zagrożeniem, którym należy się zająć zarówno na poziomie projektowania systemów, jak i ich bieżącej administracji. W dobie cyfryzacji ochrona danych osobowych jest nie tylko wymogiem prawnym, ale i moralnym obowiązkiem każdego, kto tworzy i zarządza systemami informatycznymi. Tylko dzięki odpowiednim środkom możemy zapewnić, że użytkownicy będą mogli cieszyć się z wygody nowoczesnych technologii, nie będąc przy tym narażonym na niepotrzebne ryzyko.






